WizytówkaFirmy.pl

Wizytówka Google dla firmy deratyzacyjnej i DDD

Zarządca przed jesienną deratyzacją, restauracja z wymogami HACCP i klient z osami pod dachem szukają firmy DDD w Mapach. Co ustawić w profilu firmy deratyzacyjnej i jak sprawdzić, w których dzielnicach naprawdę Cię widać.

Krótka odpowiedź: firma deratyzacyjna i DDD powinna mieć wizytówkę Google jako firma działająca na obszarze, z ukrytym adresem, jeśli nie przyjmuje klientów u siebie, z prawdziwą nazwą bez dopisków typu „deratyzacja 24h”, z osobno wpisanymi usługami (deratyzacja, dezynsekcja, dezynfekcja, usuwanie gniazd os, pluskwy) i ze zdjęciami z realnych zleceń. Klient z osami pod dachem albo myszami w piwnicy dzwoni do jednej z pierwszych trzech firm w Mapach, a zarządca wspólnoty przed jesienną deratyzacją porównuje dwie lub trzy oferty. Czy widzą Twoją firmę w dzielnicach, w których pracujesz, trzeba zmierzyć, bo z biura wynik zawsze wygląda lepiej.

Ten tekst jest dla właściciela firmy DDD, która obsługuje jedno miasto albo powiat, ma w okolicy kilku konkurentów i chce więcej telefonów bezpośrednich, zamiast kupować zapytania na portalach. Jeśli wolisz zacząć od liczb, pomiar pozycji firmy deratyzacyjnej w Mapach kosztuje od 199 zł netto miesięcznie, a cena jest widoczna od razu, bez rozmowy z handlowcem.

Kto szuka firmy DDD w Mapach i kiedy

Firma deratyzacyjna ma trzy zupełnie różne grupy klientów i każda szuka inaczej.

Pierwsza to osoby prywatne z nagłym problemem. Gniazdo os nad drzwiami, pluskwy po powrocie z wakacji, szczur w garażu. Taki klient wpisuje w telefonie „deratyzacja”, „usuwanie gniazd os” albo „dezynsekcja pluskwy” z nazwą miasta, patrzy na trzy firmy na mapie i dzwoni do pierwszej, która odbierze. Nie porównuje długo, bo problem jest w domu teraz.

Druga grupa to zarządcy nieruchomości, wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie. Oni mają obowiązek, a nie nagły problem, i szukają wykonawcy na umowę: dwa razy w roku albo co kwartał, często dla kilku budynków naraz. Jedno takie zlecenie jest warte więcej niż kilkanaście interwencji u osób prywatnych.

Trzecia to zakłady spożywcze: restauracje, piekarnie, sklepy, stołówki, magazyny żywności. Potrzebują stałej umowy i dokumentacji, którą pokażą przy kontroli sanepidu. Też porównują oferty, też zaczynają od wyszukiwarki, a potem zostają z jedną firmą na lata.

Wspólne dla wszystkich trzech grup jest to, że pierwszy kontakt bardzo często zaczyna się od mapy w Google. Różni je to, czego szukają w profilu, i to trzeba w nim pokazać.

Dlaczego wrzesień i październik to sezon zarządców

Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (art. 4 ust. 2 pkt 8) każe radzie gminy wskazać w regulaminie obszary podlegające obowiązkowej deratyzacji i terminy jej przeprowadzenia. Wiele miast wyznacza dwa terminy, wiosenny i jesienny. Obowiązek spoczywa na właścicielach i zarządcach nieruchomości na tych obszarach. Sądy administracyjne pilnują przy tym, żeby gmina wskazywała konkretne obszary, a nie całe miasto, więc w praktyce dotyczy to przede wszystkim zabudowy wielorodzinnej, terenów przy targowiskach, śmietnikach i kanałach.

Dla firmy DDD oznacza to jedno: przed jesiennym terminem administratorzy budynków szukają wykonawcy, zbierają oferty i podpisują umowy. Część robi to z przyzwyczajenia u tej samej firmy co rok temu, ale nowi zarządcy i wspólnoty, które zmieniły administratora, szukają od zera. Jesienią gryzonie i tak wchodzą do budynków, więc do obowiązku dochodzą telefony od mieszkańców, którzy widzą myszy w piwnicach.

Jeśli profil firmy nie pokazuje, że robisz deratyzację budynków wielorodzinnych na umowę, zarządca nie wie, że w ogóle bierzesz takie zlecenia. Widzi zdjęcie gniazda os i uznaje, że to firma od interwencji.

Pozycja w dzielnicy klienta, nie przy bazie

Google liczy odległość od osoby, która szuka. Firma DDD zwykle nie przyjmuje klientów na miejscu, tylko jeździ do nich, więc to, jak wysoko jest przy własnym magazynie, prawie nic nie mówi o tym, jak widzi ją klient na drugim końcu miasta. Właściciele sprawdzają pozycję z biura, widzą siebie na pierwszym miejscu i uznają, że wszystko działa. Tymczasem kilka kilometrów dalej, na osiedlu, gdzie jest najwięcej zgłoszeń, mogą w ogóle nie wchodzić do trójki.

Obszar działania wpisany w profilu tego nie zmienia. Google pozwala wskazać do 20 obszarów, a ich granica nie powinna wychodzić poza mniej więcej dwie godziny jazdy od bazy, ale to informacja dla klienta, a nie przepis na pozycję. Więcej na ten temat piszemy w tekście o zasięgu wizytówki Google. Żeby wiedzieć, gdzie firma naprawdę wypada z trójki, trzeba zmierzyć pozycję z siatki punktów rozłożonych po mieście, a nie z jednego telefonu. Dokładnie to robi monitoring pozycji wizytówki Google.

Co ustawić w profilu firmy deratyzacyjnej

Element profiluCo ustawićPo co
AdresUkryty, gdy nie przyjmujesz klientówZgodność z zasadami
Obszar działaniaMiasta i gminy, do których jeździszInformacja dla klienta
Nazwa firmyTylko zarejestrowana nazwaOchrona przed zawieszeniem
Kategoria głównaNajbliższa zwalczaniu szkodnikówTrafność w wynikach
UsługiKażdy szkodnik i typ obiektu osobnoZapytania szczegółowe
ZdjęciaRealne zlecenia, auto, zespółZaufanie przed telefonem
GodzinyPrawdziwe, także weekendoweStatus „otwarte” w nagłych

Adres albo obszar działania

Jeśli firma ma magazyn albo biuro, do którego klienci nie przychodzą, adres powinien być ukryty, a profil powinien pokazywać obszar działania. Adres zostaje widoczny tylko wtedy, gdy ktoś faktycznie przyjmuje tam klientów w godzinach pracy. Wirtualne biuro nie kwalifikuje się jako adres w ogóle. Jak to ustawić krok po kroku, opisujemy w tekście o wizytówce Google bez adresu.

Nazwa bez „24h” i nazwy miasta

W branży DDD dopisywanie do nazwy fraz typu „Deratyzacja Dezynsekcja Kraków 24h” jest bardzo częste, bo przez jakiś czas podnosi pozycję. Google tego zabrania, a konkurenci chętnie zgłaszają takie profile. Zawieszenie profilu w szczycie sezonu os albo tuż przed jesienną deratyzacją oznacza tygodnie bez telefonów. Bezpieczniej trzymać nazwę z rejestru, a frazy umieścić w usługach i opisie. Szczegóły są w tekście o nazwie firmy w wizytówce Google.

Ten sam mechanizm działa w drugą stronę. Jeśli konkurent z nazwą „Dezynsekcja 24h Twoje Miasto” stoi nad Tobą, możesz zgłosić mu sugestię zmiany nazwy. To legalne i często skuteczniejsze niż kolejna poprawka we własnym profilu.

Usługi osobno dla każdego szkodnika

Klient nie wpisuje „DDD”. Wpisuje „usuwanie gniazd os”, „pluskwy”, „karaluchy w bloku”, „deratyzacja piwnicy”. Każda z tych usług powinna mieć w profilu własną pozycję z krótkim opisem. Osobno warto dodać usługi dla firm: deratyzację budynków wielorodzinnych na umowę, obsługę zakładów spożywczych z dokumentacją, ochronę magazynów. Wtedy zarządca i właściciel restauracji od razu widzą, że to firma także dla nich. Jak opisać usługi, żeby Google je wykorzystał, pokazujemy w tekście o usługach w wizytówce Google.

Zdjęcia, które budzą zaufanie

Osoba, która wpuszcza obcego człowieka do mieszkania z pluskwami, chce zobaczyć, kto przyjedzie. Oznakowane auto, technik w stroju roboczym, zabezpieczone stacje deratyzacyjne w piwnicy, usunięte gniazdo os. Nie publikuj zdjęć, na których widać wnętrza klientów, adresy albo twarze mieszkańców. Zdjęcie martwego szczura też nie jest dobrym pomysłem jako pierwsze w profilu.

Zakłady spożywcze i dokumentacja HACCP

Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 w sprawie higieny środków spożywczych wymaga od przedsiębiorstw spożywczych odpowiednich procedur zwalczania szkodników. W praktyce restauracja, piekarnia czy sklep ma podpisaną umowę z firmą DDD, rozstawione stacje, harmonogram przeglądów i protokoły, które pokazuje przy kontroli. Właściciel lokalu, który otwiera nowy punkt albo jest niezadowolony z obecnego wykonawcy, szuka firmy, która tę dokumentację prowadzi porządnie.

To najbardziej opłacalny klient w branży: stała umowa, przewidywalne przychody, niskie ryzyko zwrotów. W profilu warto pokazać to wprost. Usługa „Obsługa zakładów spożywczych, dokumentacja HACCP”, post o przeglądach okresowych i opinie od właścicieli lokali mówią więcej niż ogólne „profesjonalnie i dyskretnie”.

Opinie w branży, w której klient woli dyskrecję

Ludzie niechętnie piszą publicznie, że mieli w domu karaluchy. To główny powód, dla którego firmy DDD mają mniej opinii niż hydraulicy czy mechanicy przy tej samej liczbie zleceń. Da się to obejść na dwa sposoby.

Po pierwsze, poproś o opinię o obsłudze, a nie o problemie. Klient może napisać, że technik przyjechał tego samego dnia, wszystko wyjaśnił i po tygodniu było czysto, nie wspominając, co dokładnie było w mieszkaniu. Po drugie, proś przede wszystkim klientów biznesowych i zarządców. Oni nie mają powodu do wstydu, a ich opinia („obsługujemy z tą firmą trzy budynki od dwóch lat”) jest dla kolejnego zarządcy najcenniejsza.

Najprościej wysłać po zleceniu SMS z bezpośrednim linkiem. Jak go zdobyć i wygenerować kod QR na protokół, opisujemy w tekście o linku do opinii Google. Nie kupuj opinii i nie oferuj rabatu za wystawienie. Google tego zabrania, a przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych przewidują za to kary.

Telefon bezpośredni zamiast zapytań z portali

Wiele firm DDD kupuje zapytania na portalach z ofertami usług. Działa to, ale każde zapytanie kosztuje, trafia równocześnie do kilku firm i często wygrywa ten, kto odpisze najszybciej z najniższą ceną. Porównanie kosztów takich portali z wizytówką przeprowadziliśmy w tekście Oferteo, Fixly czy wizytówka Google.

Telefon z Map jest inny. Klient dzwoni do jednej firmy, bo wybrał ją z trzech, i zwykle chce umówić termin od razu. Firmy, które w sezonie os płacą też za reklamy, widzą, że klik w tej branży potrafi być drogi. Jeśli już teraz prowadzisz kampanie Google Ads dla lokalnej firmy usługowej, sprawdź najpierw, w których dzielnicach profil sam zbiera telefony, bo tam płacisz za kliknięcia, które i tak byś dostał. Szerzej o tym piszemy w tekście o reklamie w Google Maps.

Ile kosztuje pomiar pozycji dla firmy DDD

Plan Start kosztuje 199 zł netto miesięcznie (1 188 zł netto przy płatności rocznej, czyli 99 zł miesięcznie) i obejmuje jedną lokalizację, 10 fraz i siatkę pomiarową 5x5 punktów wokół wybranego miejsca. Dla firmy DDD sensowne frazy to na przykład „deratyzacja”, „dezynsekcja”, „usuwanie gniazd os”, „pluskwy” i „deratyzacja wspólnota” z nazwą miasta. Firmy z kilkoma oddziałami albo franczyzy korzystają z planu Sieć za 1 490 zł netto miesięcznie. Wszystkie plany są opisane w cenniku.

Rachunek jest prosty. Jedna umowa z zarządcą na deratyzację kilku budynków albo jedna restauracja na stałej obsłudze to przychód, który pokrywa roczny koszt pomiaru. Pomiar nie przynosi klientów sam z siebie, ale pokazuje, w których dzielnicach ich tracisz, więc wiesz, gdzie poprawiać profil i gdzie zbierać opinie.

Najczęstsze pytania

Czy firma DDD bez biura może mieć wizytówkę Google?

Tak. Firma, która jeździ do klientów, zakłada profil jako działalność na obszarze i ukrywa adres. Weryfikacja nadal wymaga prawdziwego adresu, ale nie jest on pokazywany w Mapach. Profil wyświetla się wtedy w wynikach dla klientów w okolicy, a jego pozycja zależy od odległości, trafności i opinii.

Jaką kategorię wybrać dla firmy deratyzacyjnej w Google?

Kategorią główną powinna być ta, która najdokładniej opisuje zwalczanie szkodników, bo od niej zależy, przy jakich zapytaniach Google pokaże profil. Wpisz w panelu „szkodnik” albo „deratyz” i wybierz najbliższą. Dodatkowe kategorie dodawaj tylko wtedy, gdy naprawdę wykonujesz te usługi. Więcej w tekście o kategorii w wizytówce Google.

Czy można dopisać „24h” do nazwy firmy w Google?

Nie, jeśli nie jest to część zarejestrowanej nazwy. Google zabrania dopisywania słów kluczowych, lokalizacji i godzin pracy do nazwy. Takie profile są zawieszane po zgłoszeniu, a w branży DDD konkurenci zgłaszają je często. Dostępność całodobową pokazuje się w godzinach otwarcia i w opisie usług.

Kiedy zarządcy szukają firmy do obowiązkowej deratyzacji?

Zwykle kilka tygodni przed terminem wskazanym w gminnym regulaminie utrzymania czystości. W wielu miastach są dwa terminy, wiosenny i jesienny. Profil warto uporządkować przed tym okresem: usługa dla wspólnot, zdjęcia z budynków i opinie zarządców pomagają wygrać porównanie ofert.

Dlaczego mojej firmy DDD nie widać w innych dzielnicach?

Bo Google liczy odległość od osoby szukającej, a w dzielnicach dalej od bazy wyżej stoją firmy położone bliżej albo z większą liczbą opinii. Obszar działania wpisany w profilu tego nie zmienia. Żeby wiedzieć, gdzie wypadasz z trójki, trzeba zmierzyć pozycję z wielu punktów w mieście, a nie z jednego telefonu.

Od czego zacząć w tym tygodniu

Otwórz profil i sprawdź trzy rzeczy: czy adres jest ukryty, jeśli nie przyjmujesz klientów, czy w usługach są osobno wspólnoty i zakłady spożywcze, i czy nazwa nie zawiera dopisków, za które Google może zawiesić profil. Potem ustal, kto po każdym zleceniu wysyła klientowi link do opinii. Zarządcy wspólnot często szukają w tym samym czasie firmy DDD i firmy sprzątającej klatki schodowe, więc obie branże walczą w Mapach o te same dzielnice. A zanim jesienią zapłacisz za reklamę, zobacz, w których dzielnicach Twoja firma w ogóle wchodzi do pierwszej trójki. Firmy, które jeżdżą do klientów, mają ten sam problem co pomoc drogowa i firmy asenizacyjne obsługujące kilka gmin, o czym piszemy w tekście o wizytówce Google dla pomocy drogowej. Pomiar uruchomisz od razu po wyborze planu w cenniku.

Sprawdź, czy zmiany w profilu faktycznie ruszyły Twoją pozycję w Mapach

Pomiar w siatce punktów wokół firmy pokazuje, w których miejscach wypadasz z wyników i kto stoi nad Tobą w każdym z nich. Plany od 199 zł netto miesięcznie + 23% VAT, cena widoczna od razu.