Wizytówka Google dla sklepu internetowego przysługuje tylko wtedy, gdy sklep ma miejsce, w którym spotyka się z klientem twarzą w twarz: lokal, showroom, punkt odbioru osobistego albo dojazd do klienta. Sklep prowadzony wyłącznie wysyłkowo, obsługujący zamówienia przez kuriera, nie kwalifikuje się do Profilu Firmy w Google i utworzenie takiej karty kończy się zwykle zawieszeniem.
To najczęstsze nieporozumienie w polskim e-commerce. Właściciel sklepu widzi, że konkurencja ma karty w Mapach, więc zakłada własną, wpisuje adres domowy albo adres wirtualnego biura i po kilku tygodniach dostaje komunikat o zawieszeniu. Poniżej rozpisuję, kto naprawdę się kwalifikuje, jakie są bezpieczne warianty i co zrobić, gdy sklep kwalifikacji nie ma.
Czy sklep internetowy może mieć wizytówkę Google?
Zasada Google jest jednoznaczna: profil firmy przysługuje działalności, która ma placówkę stacjonarną odwiedzaną przez klientów albo świadczy usługi u klienta na miejscu. Firma istniejąca wyłącznie w internecie nie spełnia żadnego z tych warunków. Sam magazyn, do którego klienci nie mają wstępu, także nie wystarczy, bo nie odbywa się w nim kontakt z klientem.
| Model sklepu | Czy kwalifikuje się | Co wpisać |
|---|---|---|
| Sklep z lokalem lub showroomem | Tak | Adres lokalu i godziny otwarcia |
| Sklep z punktem odbioru osobistego | Tak, jeśli punkt jest oznakowany i obsługiwany w podanych godzinach | Adres punktu i realne godziny obsługi |
| Sklep dowożący towar osobiście do klienta | Tak, jako firma z obszarem działania | Ukryty adres i wskazane obszary obsługi |
| Sklep wysyłający wyłącznie kurierem lub do paczkomatu | Nie | Brak podstaw do profilu |
| Sklep pod adresem wirtualnego biura | Nie, chyba że biuro jest oznakowane i obsadzone przez Twój personel | Ryzyko zawieszenia |
| Sklep z magazynem bez obsługi klienta | Nie | Brak podstaw do profilu |
Warto zwrócić uwagę na trzeci wiersz. Dowóz własnym transportem to realny kontakt z klientem u niego na miejscu, więc mieści się w modelu firmy z obszarem działania. Wysyłka kurierem nim nie jest, bo towar dostarcza podmiot trzeci, a Ty nigdy nie spotykasz klienta. Ta różnica przesądza o kwalifikacji, a jest w polskich poradnikach nagminnie pomijana.
Czy mogę podać adres domowy w wizytówce sklepu?
Możesz, ale pod warunkiem, że ukryjesz go w profilu i zamiast niego wskażesz obszar działania. Google wprost tego wymaga przy działalności prowadzonej z adresu prywatnego. Jawny adres domowy ma dwie wady: trafia do Map razem ze zdjęciem budynku i nie da się go pogodzić z zasadą, że pod wskazanym adresem klient ma zostać obsłużony w podanych godzinach.
Mechanikę ukrywania adresu i ustawiania obszarów rozpisałem szczegółowo w poradniku o wizytówce Google bez adresu. Kluczowa rzecz do zapamiętania: wpisanie dwudziestu miast w obszarze działania nie sprawia, że firma zaczyna wyświetlać się w tych dwudziestu miastach. Obszar informuje klienta, dokąd dojeżdżasz, a nie przenosi pinezki po mapie.
Co grozi za założenie wizytówki bez podstaw?
Zawieszenie profilu, zwykle nagłe i bez ostrzeżenia. Karta znika z Map i z wyszukiwarki razem z opiniami, a odwołanie trwa od kilku dni do kilku tygodni. Google weryfikuje adresy między innymi przez zgłoszenia użytkowników i zdjęcia z Street View, więc profil sklepu wskazujący blok mieszkalny albo adres, pod którym zarejestrowanych jest trzydzieści innych firm, to typowy kandydat do kontroli.
Jeśli już Cię to spotkało, procedurę odwoławczą krok po kroku opisałem w tekście o zawieszonej wizytówce Google. Przed odwołaniem uczciwie sprawdź, czy Twój model działalności w ogóle spełnia warunki, bo odwołanie od zasadnego zawieszenia tylko przedłuża sprawę.
Jak sklep z punktem odbioru powinien ustawić profil?
Punkt odbioru traktuj jak zwykły lokal. Musi mieć oznakowanie widoczne dla klienta, realne godziny, w których ktoś tam jest, i możliwość załatwienia sprawy na miejscu. Wpisz dokładny adres, ustaw godziny otwarcia zgodne z prawdą i dodaj zdjęcia wejścia oraz wnętrza, żeby klient trafił bez telefonu.
Dalej wykorzystaj karty produktowe: sekcja produktów pozwala pokazać asortyment z cenami bezpośrednio w Mapach, zanim klient wejdzie na stronę. Jak ją zbudować, opisałem w poradniku o produktach w wizytówce Google. Dla sklepu z punktem odbioru to najkrótsza droga od wyszukania do zamówienia z odbiorem tego samego dnia.
Co zrobić, jeśli sklep nie kwalifikuje się do wizytówki?
Zostaje kilka kanałów, które w e-commerce i tak zwykle dają więcej niż karta w Mapach. Pierwszym są darmowe wyniki zakupowe: dodajesz produkty przez Google Merchant Center i pojawiają się w zakładce zakupów bez opłat za kliknięcie. Drugim jest klasyczne SEO sklepu, czyli kategorie i karty produktów, bo klient szukający konkretnego modelu i tak trafia do wyników organicznych, a nie do Map. Trzecim są porównywarki i katalogi branżowe.
Fundament jest przy tym zawsze ten sam i mało efektowny: szybkość sklepu. Wolno ładujące się karty produktów potrafią zjeść cały efekt pozycjonowania, więc zanim dołożysz kolejne kanały, warto przenieść sklep na wydajny polski hosting z serwerami w kraju. Różnicę widać w koszyku szybciej niż w rankingach. Porównanie obu światów, karty w Mapach i własnego serwisu, rozpisałem w tekście o tym, co wybrać: wizytówka Google czy strona internetowa.
Czy sklep stacjonarny ze sprzedażą online prowadzi jedną kartę czy dwie?
Jedną. Profil dotyczy fizycznej lokalizacji, a sprzedaż wysyłkowa jest tylko jednym z kanałów tej samej firmy. Zakładanie drugiej karty dla części internetowej to prosta droga do duplikatu, który Google i tak scali albo zawiesi. Jeśli duplikat już powstał, procedurę zgłoszenia i scalenia opisałem w poradniku o duplikacie wizytówki Google. Przy kilku punktach odbioru w różnych miastach zakładasz natomiast osobną kartę dla każdego z nich, co rozpisałem w tekście o wielu lokalizacjach w Profilu Firmy.
Sprawdź, czy punkt odbioru w ogóle jest widoczny w Mapach
Sklep z punktem odbioru konkuruje w Mapach z lokalnymi sklepami stacjonarnymi, które mają dziesiątki opinii i lata historii. Efekt bywa taki, że karta wyświetla się przyzwoicie w promieniu kilkuset metrów od punktu i praktycznie znika już w sąsiedniej dzielnicy, a właściciel o tym nie wie, bo sprawdza wyniki ze swojego biura.
Nasz skaner rozstawia siatkę punktów pomiarowych wokół adresu i pokazuje pozycję karty w każdym z nich, dzięki czemu od razu widać zasięg realnej widoczności punktu odbioru. To ta sama metoda, którą opisuję w poradniku o monitoringu pozycji w Google Maps, tylko zastosowana do e-commerce: zamiast zgadywać, czy warto otworzyć drugi punkt, sprawdzasz, dokąd sięga pierwszy.
Czy wizytówka Google pomaga sklepowi internetowemu w sprzedaży?
Pomaga wtedy, gdy sklep ma odbiór osobisty lub lokal, bo wtedy karta odpowiada na zapytania z intencją "u mnie w okolicy" i przechwytuje klienta, który chce mieć towar dziś, a nie za dwa dni. Przy czystej wysyłce w skali kraju karta niewiele wnosi, nawet gdyby przysługiwała: klient szuka wtedy modelu i ceny, a nie odległości, więc decyduje pozycja w wynikach organicznych i w wynikach zakupowych.